Zmęczenie w połogu
Dlaczego jestem aż tak zmęczona w połogu?
Urodziłaś dziecko, świat stanął na głowie. Zalała cię fala przeróżnych emocji – od szczęścia, przez niedowierzanie po lęk. W twoim sercu narodziła się lub czujesz jak powoli się rodzi wszechogarniająca miłość. Wszystko, co czujesz, jest bardzo intensywne, nowe, trochę nierzeczywiste. Trochę wiesz jak zajmować się noworodkiem, a trochę się uczysz.
Całkiem prawdopodobne, że spełniło się twoje marzenie.
Całkiem możliwe, że masz przy sobie wspierającego partnera i bliskie osoby, chętne do pomocy.
Całkiem możliwe, że czytałaś o połogu w ciąży i przygotowywałaś się do niego.
Całkiem możliwe nawet, że śpisz wtedy, kiedy dziecko śpi – i wydaje się, że to wcale nie tak mało godzin w ciągu doby!
Skąd więc to zmęczenie? Czy to normalne? Podpowiem ci, że nawet jeśli nie czujesz aktualnie zmęczenia – i tak przeczytaj ten artykuł. Obiecuję, że warto.
Dziś nie będzie po prostu o połogu – choć umówmy się, nadal mówi się o nim za mało i nadal za mało się do niego przygotowujemy. Dziś będzie o małym jego wycinku.
Zmęczenie nie występuje samo w sobie. Nie jest po prostu związane ze zbyt małą ilością snu lub zbyt dużą liczbą obowiązków.
Dziś pokażę ci tę pajęczynę powiązań. Pomogę uchwycić zależności i zrozumieć, dlaczego zaopiekowanie się sobą (oraz pozwolenie, by inni się tobą zaopiekowali) jest tak bardzo istotne. Nie chcę, byś uczyła się na pamięć, co powinnaś zrobić, o czym pamiętać i o co zadbać. Chcę, żebyś zrozumiała dlaczego. Byś zrozumiała to ty i twoi bliscy, bo bez nich może być ci trudniej.
Po pierwsze: poród to wysiłek dla organizmu
To tak oczywisty fakt, że często się o nim zapomina. Poród to niezwykły proces, podczas którego na świat przychodzi nowe życie. Również praca, wysiłek (nierzadko wielogodzinny), utrata pewnej ilości krwi, czasem brak snu. Godziny przypływających i odpływając fal, z którymi pracujesz, by było to dobre doświadczenie dla ciebie i dziecka, by ułatwić mu przyjście na świat; to współpraca ze skurczami i z własnym ciałem. Masz prawo być po nim zmęczona, a naturalnym ciągiem dalszym jest fizyczna potrzeba regeneracji.
Po drugie: urodzenie się dziecka to olbrzymia zmiana
A zmiany potrafią przytłaczać, nawet jeśli były chciane, zaplanowane, a osoby ich doświadczające – były do nich przygotowane. Nieraz widziałam kobietę, która właśnie wydała na świat dziecko, oraz ich partnerów/partnerki, patrzących z niedowierzaniem i w oszołomieniu na noworodka, jakby zastanawiających się, co tu się właściwie stało. Nawet jeśli do tego momentu przygotowywali się 9 miesięcy. Oswajanie się ze zmianą, odnajdywanie siebie w nowej rzeczywistości, to też proces, który wymaga czasu i głębokiego zrozumienia dla siebie samych. Czasem po porodzie kobiety czują strach, żałobę po poprzednim życiu, zawód, nostalgię. Dzieje się tak nawet kiedy ich poród był obiektywnie dobrym doświadczeniem. To zupełnie normalne. Układanie swojego życia i swojej rodziny na nowo często wiąże się z dużym wysiłkiem emocjonalnym. To też może zmęczyć.
Po trzecie: bycie odpowiedzialną to ciężka praca
No właśnie! Nie dość, że zmieniło się twoje życie, to jeszcze wiąże się to z pojawieniem się w nim istoty, która jest całkowicie od ciebie zależna! Dobrze wiesz, że noworodek nie przetrwa bez ciebie i twojej opieki. Czytałaś i słyszałaś o tym, że dzieci potrzebują jeść często, również w nocy. Że twój sen będzie przerywany nocnymi pobudkami. Nocne karmienia, przewijania i lulania mogą trwać długo. Noworodek będzie domagał się twojej bliskości, czasem 24 godziny na dobę, i będzie to robił głośno. Będziesz zmieniać setki pieluszek dziennie, dbając o delikatną skórę maluszka. Ale czy ktoś powiedział ci, że to, co bywa najbardziej męczące, to właśnie bycie w ciągłej gotowości? Myślenie o każdym dniu i jego organizacji, pamiętanie o podawaniu witamin, umówionych wizytach lekarskich, zakupach, bo pieluchy znów się skończyły… ale też to ciągłe dbanie o zdrowie, dobrostan, rozwój dziecka.
Bycie mamą to jedyna praca, w której nie masz ustawowo zaplanowanych przerw, a trwa 7 dni w tygodniu i 24 godziny dziennie. I pracujesz nawet wtedy, gdy siedzisz na kanapie i pijesz kawę – BO JESTEŚ W GOTOWOŚCI do działania.
Po czwarte: to nie tylko zmęczenie, ale też przeciążony układ nerwowy
Pozostawanie w tej ciągłej gotowości to wieczne czuwanie twojego układu nerwowego. Bo jesteśmy zaprogramowani tak, żeby dbać o młode, by chronić je przed niebezpieczeństwem. To taka wewnętrzna czujka, nieświadome skanowanie otoczenia, czy jest bezpiecznie, czy gdzieś nie czai się drapieżnik. Jednocześnie, będąc w stałym kontakcie z noworodkiem, bywa również męczące sensorycznie. To czasem nadmiar dotyku i bliskości (tak! możesz mieć dosyć bliskości, to też naturalne!), czasem nadmiar bodźców słuchowych (kto potrafi wytrzymać dłużej niż 5 minut słuchania rozdzierającego płaczu dziecka – ręka w górę) i węchowych (jeśli jesteś nadwrażliwa węchowo, niemowlęce zapachy mogą być trudne do zniesienia). Układ nerwowy potrzebuje wypoczynku. Ty tego potrzebujesz.
Po piąte: możesz jednocześnie czuć wiele emocji
Chciałabym, by było to dla wszystkich jasne: możesz czuć zmęczenie, jednocześnie czując się spełnioną mamą. Możesz mieć dość, jednocześnie kochając nad życie. Udawanie, że macierzyństwo to tylko pozytywne emocje – bo tego wymaga społeczeństwo – jest bardzo męczące! A przy okazji jest nieprawdą. Wiem, jak to jest – wiem, że czasem świeżo urodzone mamy boją się mówić o tym, co trudne, żeby ktoś nie pomyślał, że nie kochają swojego dziecka.. A więc powtórzę to jeszcze raz: zmęczenie, obawy, smutek – nie przekreślają istnienia tych uczuć, które nas wspierają: miłości, radości, przywiązania. Możesz czuć cały wachlarz emocji i to zupełnie naturalne.
Po szóste: zmęczenie jest OK
Właśnie tak. Możesz czuć zmęczenie i to jest w porządku. Bo twój sen jest przerywany. Bo spędzasz wiele godzin z noworodkiem, który wymaga twojej uwagi. Bo twoje ciało jeszcze czuje wysiłek porodowy. Bo ogarniasz emocje starszaków. Bo na nowo układacie rytm rodziny. Bo nie zawsze pamiętasz, by zjeść, nawet jeśli ktoś przygotował ci posiłek. Jeśli czujesz zmęczenie – zastanów się, jak możesz zaopiekować się sobą? Jak możesz odpocząć?
A wy – bliscy kobiety, która właśnie urodziła nowego członka stada, zastanówcie się, jak możecie ją wesprzeć? Co zaproponować, by miała czas na regenerację? Jak ją otulić wsparciem?
Pamiętajcie – zamiast pytać „co mogę dla ciebie zrobić?” często lepszym pomysłem jest wysunięcie gotowej propozycji jak np.:
- „chętnie w tym tygodniu podrzucę ci jakiś obiad – wolisz pomidorową czy leczo?”
- „wolisz bym w tym tygodniu zajęła się gotowaniem czy odbieraniem starszaka z przedszkola?”
- „chciałabym sprezentować ci wsparcie douli połogowej, która będzie przychodziła do ciebie codziennie od 10 do 13, znalazłam już taką, która jest gotowa – co ty na to?”.
Zobaczycie, że to działa.
Co jeszcze może działać?
Jesteśmy różne, a więc mogą to być różne rzeczy.
Wiele młodych mam podpowiada, że dla nich bardzo pomocne było np.:
- Przygotowanie sobie połogowego gniazda. Zgromadzenie potrzebnych rzeczy (takich jak np.: butelka wody, kilka różnych przekąsek, poduszka, ładowarka, książka, kocyk, ew. kosz zabawek dla starszaka) przy łóżku, na którym spędzały wiele godzin z noworodkiem.
- Umówienie się z partnerem, który przygotowując sobie rano kawę i lunchbox do pracy, robi też kawę w termosie oraz kanapki dla partnerki na cały dzień.
- Korzystanie z takich rozwiązań jak: wyciszające słuchawki, jeśli męczą Cię hałasy (będziesz słyszeć dźwięki, ale trochę przytłumione); leżaczek dla malucha, gdy potrzebujesz kąpieli; zakupy z dostawą do domu (chyba, że akurat relaksuje Cię wyjście do sklepu, gdy ktoś inny opiekuje się maluchem).
- Grupa przyjaciółek, które udzielają sobie nawzajem i po kolei wsparcia połogowego. Jeśli masz bliskie sobie kobiety, które w dodatku też są młodymi mamami, to naprawdę może zadziałać. Bardzo wzruszające rozwiązanie!
- Ustalenie, do kogo mogę zadzwonić o każdej porze dnia i nocy, jeśli czuję, że potrzebuję. To może „ratować” głowę i emocje. Mogą to być hasła, które wystarczy, że napiszesz w smsie lub wypowiesz przez telefon. Bliska osoba będzie wiedziała, że to moment, w którym trzeba rzucić wszystko i przyjechać do ciebie.
- Pozwól, że powtórzę to jeszcze raz: zatrudnienie douli połogowej to naprawdę dobre rozwiązanie. To specjalistka, która jednocześnie potrafi otulić noworodka i nowo narodzoną mamę. Przekazanie na chwilę odpowiedzialności za dziecko osobie, która wie co robi, pozwala naprawdę odpuścić.
Życzę każdej z Was, pięknego, wzmacniającego połogu. To nie oznacza, że nie będziecie zmęczone. Za to zaopiekowane zmęczenie ma zupełnie inną moc.
Przeczytaj też: O noworodkach wymagających bardziej.
Autorka Zuzanna Kołacz-Kordzińska – doula certyfikowana Stowarzyszenia Doula w Polsce, promotorka karmienia piersią, doradczyni noszenia dzieci w chuście, instruktorka masażu Shantala, doradczyni rodzicielska, terapeutka czaszkowo-krzyżowa, autorka książki „Połóg. Pierwszy rok życia rodzica”; mama dwóch córek; trójmiejska działaczka na rzecz godnych porodów i połogów. Ośrodek Wspierania Rozwoju „Bliżej” IG: zuzanna_blizej

